Wielki Post 2018

Obrzęd posypania głów popiołem i słowa "prochem jesteś i proch w proch się obrócisz". W dzisiejszych czasach w niektórych krajach zachodniej Europy uważa się, że człowiek jest tak udręczony życiem, że nie należy posypywać głów popiołem i straszyć człowieka piekłem. W zamian namaszcza się człowieka olejem, żeby w ten sposób podkreślić godność człowieka. Paradoksalnie popiół podkreśla naszą wartość. Popiół pokazuje prawdę o naszej słabości, ale też prawdę o Panu Bogu. Post kończy się ukazaniem, że to Pan Bóg umiera dla tego prochu. Jest to miłość po oddanie za niego życia. Bóg umiera za własnego kata. Proch (popiół) nie ma służyć temu by wpędzić nas rozpacz, ale by odkryć wielką miłość Boga. Naszą wartość poznajemy nie tylko przez pozytywne wzmocnienia, ale wtedy kiedy wyjdzie z nas coś złego, kiedy okażę się łobuzem i ta druga osoba mnie nie odrzuci, mimo że na odrzucenie zasługujemy. To pokazuje naszą wartość i poczucie bezpieczeństwa. Ja mogę odrzucić Pana Boga, ale ON nie odrzuca, pokazuje - jestem prochem, bardzo kochanym. Jak budujemy poczucie wartości własnych mężów, żon, dzieci... kiedy ta druga osoba okazuje się prochem... jaka jest nasze reakcja. Proch jest też lekarstwem na oczy. W przypowieści Jezus, miesza go ze śliną i nakłada błoto na oczy - uzdrawia. Proch jest potrzebny dla nas byśmy poznali prawdę o sobie w kontekście bożej miłości. Proch ma jeszcze inny wymiar. Bóg stwarza człowieka z prochu i kształtuje go. Post jest takim zaproszeniem byśmy po raz kolejny wrócili do Pana Boga i pozwolili mu się ukształtować zgodnie ze słowami świętego Pawła -"już nie ja żyję a żyje we mnie Chrystus”.

z homilii - Każdy nieprzyjaciel może uczynić mi tylko tyle na ile pozwoli mu Pan Bóg. Nieprzyjaciele są darem w naszym życiu. Jeśli Pan Bóg stworzył nas na Swój obraz i podobieństwo, to zaprasza nas, byśmy też kochali na wzór Pana Boga, byśmy kochali naszych nieprzyjaciół. Nieprzyjaciół nie należy nawracać, zmieniać, krygować, ale kochać. Miłość nieprzyjaciół zaczyna się od rozpoznania, że to my byliśmy i jesteśmy nieprzyjaciółmi Pana Boga