Zatrzymaj się

Podczas Mszy Świętej płynie prąd miłości Bożej, w której Syn ofiaruje się Ojcu w Duchu Świętym. Chrześcijanin złączony z Chrystusem uczestniczy w tej miłości i przez nią obejmuje każdą rzeczywistość ziemską, która w ten sposób zostaje uświęcona i oczyszczona, stając się odpowiednią ofiarą dla Ojca. We Mszy Świętej powinno być zakorzenione zwłaszcza apostolstwo. Z niej czerpie ono całą swoją skuteczność, gdyż Odkupienie dokonuje się w czasie przez chrześcijan. „(...) Chrystus przyszedł na ziemię, aby odkupić wszystkich ludzi, ponieważ Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni (7 Tm 2, 4). Nie ma takiej duszy, która by Chrystusa nie interesowała. Nie ma takiej duszy, która by nie interesowała Chrystusa. Każdą odkupił za cenę własnej Krwi (por. 1 P 1, 18-19)’'5. Gdy naśladujemy Pana, żaden człowiek nie może być nam obojętny.

Rozmowy z Bogiem - F.F.Carvajal

"Możemy sobie postawić pytanie: Co trzeba robić, kiedy przeżywamy takie mroczne chwile z powodu jakiejś rodzinnej tragedii, choroby, czegoś, co nas przygnębia? – powiedział Franciszek. – Niektórzy, żeby oddalić się od takich faktów, chcą zażyć tabletkę nasenną czy wychylić kilka kieliszków. To jednak nie pomaga. Natomiast dzisiejsza liturgia – zauważył Papież – pokazuje nam, co robić z tym przygnębieniem duchowym”. Odpowiedź dają nam słowa psalmu responsoryjnego: „Panie, niech dotrze do Ciebie moja modlitwa” (Ps 88). Trzeba się modlić z mocą tak jak Hiob, wołać dniem i nocą, aby Bóg nakłonił ucha – mówił Ojciec Święty.

Ojciec św. Franciszek - podczas porannej Mszy św. sprawowanej w Domu Świętej 27 września 2016

15A_0259"Chrześcijanin powinien zawsze pamiętać o sposobie i okolicznościach, w jakich Bóg był obecny w jego życiu. Ta pamięć wzmacnia bowiem naszą drogę wiary.

Ojciec Święty zauważył, że to w sercu winno rodzić się owo „dziękuję” skierowane do Boga, który nigdy nie przestaje wchodzić „w naszą historię”. „Ileż to razy zatrzaskiwaliśmy przed Nim drzwi, ileż razy udawaliśmy, że Go nie widzimy, że nie wierzymy, iż On jest z nami. Ileż razy zaprzeczaliśmy Jego zbawieniu... Ale On tam był”

JezusMilosierny«Właściwe Bogu jest stosowanie miłosierdzia i w tym najwyraźniej wyraża się jego wszechmoc). Słowa św. Tomasza z Akwinu pokazują, że miłosierdzie Boże nie jest znakiem słabości, lecz przejawem wszechmocy Boga. Z tego też powodu liturgia w jednej ze swoich najstarszych kolekt przywołuje następujące słowa modlitwy: «Boże, Ty przez przebaczenie i litość najpełniej okazujesz swoją wszechmoc). Bóg zawsze będzie w ludzkiej historii jako Ten, który jest obecny, bliski, opatrznościowy, święty i miłosierny.

«Cierpliwy i miłosierny) - to podwójne określenie spotykamy często w Starym Testamencie jako opis natury Boga. To Jego bycie miłosiernym znajduje swe potwierdzenie w wielorakich dziełach historii zbawienia, gdzie dobroć Boga zwycięża nad chęcią kary i zniszczenia. Psalmy w sposób szczególny okazują tę wielkość Boskiego działania: «On odpuszcza wszystkie twoje winy, On leczy wszystkie twe niemoce, On życie twoje wybawia od zguby, On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem) (Ps 103[102], 3¬4). W sposób jeszcze bardziej wyrazisty kolejny Psalm przywołuje konkretne znaki miłosierdzia: «Pan uwalnia jeńców, Pan przywraca wzrok niewidomym, Pan podnosi pochylonych, Pan miłuje sprawiedliwych. Pan strzeże przychodniów, chroni sierotę i wdowę, lecz na bezdroża kieruje występnych) (Ps 146[145], 7-9). I w końcu jeszcze inne wyrażenia Psalmisty: «On leczy złamanych na duchu i przewiązuje ich rany. [...] Pan dźwiga pokornych, a poniża występnych aż do ziemi) (Ps 147 [146-147], 3.6). Miłosierdzie Boga nie jest więc jakąś abstrakcyjną ideą, ale jest konkretnym faktem, dzięki któremu On objawia swoją miłość ojcowską i matczyną, która wypływa z wnętrzności i zwraca się do syna. To naprawdę jest ten przypadek, kiedy może mówić o miłości wypływającej z wnętrza. Pochodzi ona z wnętrza jako głębokie uczucie, naturalne, akt czułości i współczucia, odpuszczenia i przebaczenia.

Potrzebujemy nieustannie kontemplować tę tajemnicę miłosierdzia. Jest ona dla nas źródłem radości, ukojenia i pokoju. Jest warunkiem naszego zbawienia. Miłosierdzie: to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę. SDIM2131Miłosierdzie: to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie. Miłosierdzie: jest podstawowym prawem, które mieszka w sercu każdego człowieka, gdy patrzy on szczerymi oczami na swojego brata, którego spotyka na drodze życia. Miłosierdzie: to droga, która łączy Boga z człowiekiem, ponieważ otwiera serce na nadzieję bycia kochanym na zawsze, pomimo ograniczeń naszego grzechu.

FaustynaDusza powinna gorąco się modlić o kierownika przez dłuższy czas i prosić Boga, aby sam raczył wybrać jej kierownika duszy. Co się rozpoczęło z Bogiem – Boże będzie, a co się rozpoczęło czysto po ludzku – ludzkie będzie. Bóg jest tak miłosierny, że – aby duszy dopomóc – sam przeznacza dla duszy takiego wodza duchownego i duszy da światło, że to ten jest, przed którym ona powinna się odsłonić – najtajniejsze głębie swej duszy, tak jako jest przed Panem Jezusem. A kiedy dusza rozważy i pozna, że tym wszystkim kierował Bóg, niech gorąco Boga prosi, aby mu Bóg udzielił wiele światła w poznaniu jej duszy, i niech nie zmienia takiego kierownika, chyba żeby zaszła rzecz poważna. Jak przed wyborem kierownika modliła się wiele i gorąco o poznanie woli Bożej, tak i gdy go chce zmienić, niech się modli wiele i gorąco, czy jest naprawdę wolą Bożą, aby go opuścić, a wybierać drugiego. Jeżeli nie ma wyraźnej woli Bożej pod tym względem, to niech nie zmienia, bo dusza sama niedaleko zajdzie, a szatan tylko tego chce, aby dusza dążąca do świętości sama sobą kierowała, a wtenczas nie ma mowy, aby do niej doszła. (938)

O, jak wielką łaską jest mieć kierownika duszy. Szybciej postępuje się w cnocie, jaśniej poznaje wolę Bożą, wierniej ją wypełnia, idzie drogą pewną i bezpieczną. Kierownik umie ominąć skały, o które rozbić by się mogła. (331).

O mój Jezu, gdyby więcej było takich wodzów duchownych, dusze pod takim kierownictwem w krótkim czasie dochodziłyby do szczytów świętości i nie marnowałyby tak wielkich łask. (749)

Po tych oczyszczeniach i próbach, Bóg obcuje w duszy w sposób szczególny, jednak dusza nie zawsze współpracuje z tymi łaskami. Nie, żeby ona sama z siebie nie chciała pracować, ale natrafia na tak wielkie trudności zewnętrzne i wewnętrzne, że naprawdę cudu trzeba, aby się taka dusza utrzymała na tych wyżynach. Tu potrzebuje koniecznie kierownika. (121)

Wielka i niezmFaustynaiernie wielka łaska Boża mieć kierownika duszy. Czuję, że teraz nie umiałabym sama iść w życiu duchownym; wielka jest moc kapłana, dziękuję nieustannie Bogu, że mi dał przewodnika duchowego. (721)

Dziś byłam u spowiedzi u ojca Andrasza, u tego kapłana, który ma wielkiego ducha Bożego, który mi rozwiązał skrzydła do lotu – do największych wyżyn. (257)

Dzięki Panu, że mi dał kierownika, bo inaczej nie zrobiłabym ani kroku naprzód. (981)

O, gdybym miała od początku kierownika duszy, to nie zmarnowałabym tyle łask Bożych. (35)

Ja dziękuję Bogu nieustannie za tę wielką łaskę, że raczył w dobroci swojej na mojej drodze życia duchowego [postawić] te słupy świetlane, którzy mi oświecają drogę moją, abym nie błądziła po manowcach albo nie opóźniała [się] w dążeniu do ścisłego zjednoczenia z Panem. Wielką miłość mam dla Kościoła, który wychowuje i prowadzi dusze do Boga. (749)

Lęk mnie teraz przejmuje, kiedy nieraz da się słyszeć, jak która dusza mówi, że nie ma spowiednika, czyli kierownika. Ponieważ wiem, jak wielkie szkody sama ponosiłam, kiedy nie miałam tej pomocy. Bez kierownika łatwo można zejść na manowce. (61)

DS kopia

„Bez modlitwy nie ma miejsca dla Ducha. Trzeba prosić Boga, aby posłał nam ten dar: «Panie, daj nam Ducha Świętego, abyśmy zawsze umieli rozeznawać, co mamy czynić», bo to nie znaczy zawsze to samo – stwierdził Franciszek. – Przesłanie jest takie samo, ale Kościół idzie naprzód, rozwija się dzięki tym niespodziankom, dzięki nowościom Ducha Świętego. Trzeba je rozeznawać, ale do tego trzeba się modlić, prosić o tę łaskę

(28 IV 2015 Msza papieska: o niespodziankach Ducha Świętego)

2015-04-26a

„On sam nigdy nie zapomina, ale my zapominamy o spotkaniu z Jezusem. I to byłoby niezłym zadaniem domowym: pomyśleć, kiedy naprawdę poczułem bliskość Pana, kiedy usłyszałem, że muszę zmienić życie, być lepszym, przebaczyć komuś? Kiedy usłyszałem, że Pan czegoś chce ode mnie? Kiedy spotkałem Pana? Bo nasza wiara to spotkanie z Jezusem. To jest podstawa wiary, że spotkałem Jezusa tak, jak dzisiaj Szaweł”

24-04-2015 Papieska Msza poranna w piątek:

Faustyna

"Pragnę, abyś głębiej poznała moją miłość, jaką pała moje serce ku duszom, a zrozumiesz to, kiedy będziesz rozważać moją mękę. Wzywaj mojego miłosierdzia dla grzeszników, pragnę ich zbawienia. Kiedy odmówisz tę modlitwę za jakiego grzesznika z sercem skruszonym i wiarą, dam mu łaskę nawrócenia. Modlitwa ta jest następująca: O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego, jako zdrój miłosierdzia dla nas - ufam Tobie."

Spowiedź to nie sąd, ale spotkanie z Bogiem, który przebacza i zapomina wszelki grzech człowiekowi proszącemu Go o miłosierdzie....Przede wszystkim Bóg zawsze przebacza! Nie zniechęca się przebaczaniem... – To my zniechęcamy się proszeniem o wybaczenie. Ale On nie...Przebaczy wszystko. Jeśli przyjdziesz skruszony, przebaczy wszystko. Ileż razy nie da ci nawet mówić! Ty zaczynasz prosić o przebaczenie, a On już ci daje odczuć tę radość odpuszczenia, zanim skończysz mówić...

23 I 2015 Papieska Msza poranna w piątek: o spowiedzi jako spotkaniu z Panem

św Jan od Krzyża

„Ileż to rzeczy można odkrywać w Chrystusie, który jest jakby ogromną kopalnią z mnogimi pokładami skarbów, gdzie choćby nie wiem jak się wgłębiało, nie znajdzie się kresu i końca. W każdym zaś zakątku tych Jego tajemnic można tu i tam napotkać nowe złoża nowych bogactw.”[/dropshadowbox]

„… wśród tego poznania światła Bożego, widzi dusza przedziwną zgodność i ład mądrości Boga w całej różnorodności stworzeń i we wszystkich Jego dziełach. Wszystkie razem i każde z osobna mają w sobie jakiś przejaw Bożej doskonałości i każde przez to co posiada, głosi na swój sposób, to co w niej jest Bogiem.”

św Maksymilian

Niepokalana, nieba i ziemi Królowo, Ucieczko grzesznych i Matko nasza najmiłościwsza. Ty, której Bóg cały porządek miłosierdzia powierzyć raczył, ja niegodny grzesznik, rzucam się do stóp Twoich kornie błagając, abyś mnie całego i zupełnie za rzecz i własność swoją przyjąć raczyła i uczyniła ze mną, wraz ze wszystkimi władzami mej duszy i ciała, i z całym mym życiem, śmiercią i wiecznością, cokolwiek Ci się podoba.

Guy de Larigaudie

• Tak bardzo przyzwyczaiłem się do obecności Boga w sobie, że w głębi serca zawsze mam modlitwę, która dochodzi niemal do warg. Ta zaledwie świadoma modlitwa nie ustaje nawet w półśnie, któremu towarzyszy kołysanie pociągu czy pomruk okrętowej śruby, nawet w uniesieniu ciała czy duszy, nawet w gorączce miasta czy napięciu uwagi w czasie pochłaniającego zajęcia. Gdzieś w głębi mnie jest toń nieskończenie spokojna i czysta i nie mogą jej dotknąć ani cienie, ani wiry powierzchni

"Całe moje życie było jednym długim poszukiwaniem Boga. Wszędzie i o każdej godzinie, na każdym miejscu świata tropiłem jego ślady. Śmierć będzie dla mnie tylko cudownym spuszczeniem ze smyczy."

"Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata"(J 6,51). Jezus podkreśla, że nie przyszedł na świat, aby dać coś, ale by dać samego siebie, swoje życie, jako pokarm dla tych, którzy w Niego wierzą. Ta komunia z Panem zobowiązuje nas, Jego uczniów do naśladowania Go, czyniąc z naszego życia chleb łamany dla innych, tak, jak Nauczyciel połamał chleb, który jest Jego ciałem….. Za każdym razem, kiedy bierzemy udział we Mszy św. i karmimy się Ciałem Chrystusa, działa w nas obecność Jezusa i Ducha Świętego, kształtuje ona nasze serce, przekazuje nam postawy wewnętrzne, które przekładają się na zachowania zgodne z Ewangelią…. W ten sposób Eucharystia sprawia dojrzewanie chrześcijańskiego stylu życia. Miłość Chrystusa, przyjęta z otwartym sercem zmienia nas, przekształca nas, czyni nas zdolnymi do miłości nie według ludzkiej miary, zawsze ograniczonej, ale według miary Bożej, to znaczy bez miary…. …także nasze życie staje się "chlebem łamanym" dla naszych braci….

teresa"Zrozumiałam też, że miłość Naszego Pana objawia się zarówno w duszy najprostszej, która w niczym nie stawia oporu Jego łasce, jak i w najbardziej wzniosłej; ponieważ zaś właściwością miłości jest zniżanie się, więc gdyby wszystkie dusze były podobne do dusz świętych doktorów, oświecających Kościół blaskiem swej nauki, wówczas mogłoby się wydawać, że dobry Bóg, zstępując do nich, nie schodzi dość nisko. On jednak stworzył dziecko, które nic nie wie i potrafi tylko słabo kwilić; On stworzył biednego dzikiego człowieka, kierującego się wyłącznie prawem natury, i do ich serc raczy się zniżać; to są właśnie owe polne kwiaty, których prostota zachwyca Go...

Zniżając się tak dalece, dobry Bóg okazuje swą nieskończoną wielkość. Jak słońce oświeca równocześnie cedry i każdy mały kwiatek, jak gdyby ten był jedynym na ziemi, tak Pan Nasz troszczy się o każdą duszę z osobna, jakby nie miała podobnych sobie i jak w przyrodzie następstwo pór roku sprawia, że w oznaczonym dniu może zakwitnąć najdrobniejsza stokrotka, podobnie wszystko zgodne jest z dobrem każdej duszy. Zrozumiałam też, że miłość Naszego Pana objawia się zarówno w duszy najprostszej, która w niczym nie stawia oporu Jego łasce, jak i w najbardziej wzniosłej; ponieważ zaś właściwością miłości jest zniżanie się,..."

teresa

„Miłość dała mi klucz do mego powołania. Zrozumiałam, że skoro Kościół jest ciałem złożonym z różnych członków, to nie brak mu najbardziej niezbędnego, najszlachetniejszego ze wszystkich. Zrozumiałam, że Kościół posiada Serce i że to Serce PŁONIE MIŁOŚCIĄ, że jedynie Miłość pobudza członki Kościoła do działania i gdyby przypadkiem zabrakło Miłości, Apostołowie przestaliby głosić Ewangelię, Męczennicy nie chcieliby przelewać krwi swojej... Zrozumiałam, że MIŁOŚĆ ZAMYKA w SOBIE WSZYSTKIE POWOŁANIA, ZE MIŁOŚĆ JEST WSZYSTKIM, OBEJMUJE WSZYSTKIE CZASY i WSZYSTKIE MIEJSCA... JEDNYM SŁOWEM — JEST WIECZNA!...”

teresa

„Jestem głęboko przekonana, że dusza powinna wyznać spowiednikowi, jak bardzo pragnie przyjmować swego Boga. On nie po to zstępuje codziennie z Nieba, aby pozostać w złotym cyborium, ale by znaleźć inne Niebo, stokroć Mu droższe od tamtego: Niebo naszej duszy, stworzonej na Jego obraz, żywą świątynię uwielbianej Trójcy!... „