Daily Archives: 14 października 2018

Co mi jest potrzebne, by zaczął we mnie żyć Bóg... To światło łaski.

konferencja

Maryja żyła Bogiem. Miała w swoim sercu taki klimat, że jej życie wydało plon. Maryja była oddana Bogu. Ona była gotowa do przyjęcia tego, co chce jej dać Bóg, mimo że miała pomysły na swoje życie. Była jednak gotowa to zostawić by przyjąć Bożą Wolę. A jaki jest klimat w moim sercu…

Pan Jezus widzi grzech, ale widzi też duszę. Jezus wpatruje się w nasz życie i widzi pokłady dobra, które On chce odkryć. My na co dzień kształtujemy swoje życie w konkretnym środowisku, ale czy szukamy Woli Bożej. Maryja miała świadomość swojej słabości, i że jako człowiek jest jedynie narzędziem Boga. Jeżeli w życiu przychodzi jakieś rozczarowanie, wówczas możemy zauważyć, że Pan Bóg chce inaczej. Jeżeli chcemy naśladować Maryję, to całe nasze życie powinno być pragnieniem służby. My chcemy budować swój autorytet, ale ON chce, byśmy budowali JEGO autorytet . Przywiązanie jest formą zniewolenia. Modlitwa to życie obecnością Boga. Przywiązanie do naszej najlepszej modlitwy może być przeszkodą do życia Bogiem. By wzrastać trzeba być zniewolonym Bogiem, a nie swoimi przywiązaniami. Czy rezygnujemy w swoim życiu z siebie dla Pana Boga, dla drugiego człowieka… Od Boga otrzymaliśmy też talenty, usposobienia, ale tu chodzi o usposobienia duszy. Bez światła nie żyję. Czy jest we mnie usposobienie na Pana Boga nie na schematy, nie na nasze metody… Gdzie szukam światła…


homilia

Maryja usłyszała słowo Boże i zgodziła się na nie. Pan Jezus chcąc nam ofiarować siebie wskazuje jaki jest pierwszy krok. Tym krokiem jest wsłuchanie się w Słowo Boże. Jeśli zasłuchamy się w nie, znajdziemy bliskość Jezusa Trzeba mieć serce otwarte by spotkać Jezusa. Słowo chce przygotować nas do obecności Pana Jezusa. Słowo to nie tylko te wypowiedziane, ale to wszystko co się wydarza. Maryja zachowywała i rozważała, ale nie komentowała. Ważne jest byśmy nie komentowali słów bliźniego. Pan Bóg. chce się nami posługiwać. „Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i zachowują je”.

"Wiele razy się pytam: co jest gorsze w życiu człowieka? Konkretny grzech, czy życie w duchu świata, tego, co światowe? Czy demon, który kusi cię do grzechu, nawet nie jednego, ale dwudziestu, trzydziestu grzechów, ale konkretnych, tak, że się ich wstydzisz? Czy też demon, który byłby przy stole z tobą i razem z tobą mieszkał, i wszystko wydawałoby się być w porządku, ale wtedy cię kusi i stara się tobą zawładnąć duchem światowym?"