Daily Archives: 26 maja 2015

Matko moja

(Maj 2015 Andrzej Dybikowski)

Oglądam wystawę
Tyle wizerunków w jednym miejscu
Tyle twarzy
Tyle matek Jednego Syna
Jedna Matka wszystkich ludzi
W godzinę przemierzam Polskę
Wspomnienia, westchnienia
Klękali przed Tobą królowie
Płakali prości Ludzie
Tyle tytułów
Tyle przymiotów
To wszystko za mało
Stoję przed Królową Tatr
Mocna,
Jak góry
Jak górale
Władna namaścić Papieża
Wspomnieniem szukam Innej
Nie koronowanej
Matko Litościwa
Z maleńkiej podhalańskiej wioski
Matko moja
Nauczyłaś mówić trzyletnie dziecko
Uczysz modlitwy
Trzymasz za rękę
Osłaniasz
Pozwalasz wołać w Litanii
Matko Miłosierdzia,
Módl się za nami!

Dziękuję

Dziękuję Ci Panie Jezu
za każdego księdza
Tego w sutannie czarnej
I tego w habicie brązowym
Tego w sutannie czerwonej
I tego w habicie białym
Za tego grubego
I tego chudego
Dziękuję Ci Panie Jezu
Że pokazałeś jak widzieć kapłaństwo
Tam
Na górze Tabor
Apostołom
Zalęknionym i zadziwionym
Jak ksiądz – poeta
Który przed własnym kapłaństwem klękał
Andrzej Dybikowski

Jak łatwo

Jak łatwo potępić grzech z grzesznikiem

Gładkie oparcia ławek

Gładkie słowa, gładkie myśli

Tak miło

A może lepiej jak boli

Jak uwierają ciasne buty

Może wcale nie odszedłem usprawiedliwiony

Może tylko pocieszony

I to przez siebie

Gorący płatek śniegu

Nim osiadł na ubraniu

Już stał się kroplą

Ciasny tramwaj

Ktoś otarł, ktoś starł

Już suchość, już uschłość

Jak łatwo

A. D. 29.03.2014

 

Dla wnuczka Aleksandra

Znaczek

Dziecko napisało List do Pana Boga

Wszystkie panie w okienkach

bardzo miłe

Ale żadna nie wie

Jaki potrzebny znaczek

Mały Oluś dopisał

Panie Jezu

Przyślij mi znaczek do Ciebie

A najlepiej zadzwoń na pocztę

Pisane wczesną wiosną 2014 Andrzej Dybikowski

 

Żart Pana Boga

Spotkałem Pana Boga

I nie powiedziałem Mu dzień dobry

Miałem już brodę

A On był jeszcze młody

Wczoraj też Go widziałem

Chyba gdzieś blisko mieszka

Z daleka

Moja broda była już siwa

A On nic się nie zmienił

I znów nie powiedziałem

Dzisiaj do mnie mrugnął

Zatrzymałem się na chodniku

I nagle zrozumiałem

Że Miłość jest zawsze młoda

I uklęknąłem

dla Józka

Pozostawić ślad

Żyć tak, aby nikt przez ciebie nie płakał

To jeszcze za mało

Być codziennie w Kościele

I codziennie się modlić

To też jeszcze za mało

Zachowywać, co nakazane

I rozdawać jałmużnę

Nawet to jeszcze za mało

Ale pozostawić ślad

I aby ktoś w niego wszedł

Z ufnością

A nawet z wiarą

Że idzie w dobrą stronę

-To bardzo dużo

dla syna Mikołaja

Chodzić po wodzie

Pan Jezus tylko raz chodził po wodzie

Może się nie opłacało

I gaz był wtedy tańszy

I benzyna

A na pewno żagiel i wiatr

Tylko wiara była zawsze w cenie

Po cóż by prosili…..

Panie przymnóż nam……

Piotr się przekonał…

Można też chodzić po ziemi

Jak święty Józef

Posadzić na osiołku Wszystko

I mieć cel

Choćby tak odległy jak Egipt

 

Czuję chłód spóźnionej zimy

Po drodze zamarznięte kałuże

Przemądrzałe dziecko woła

Patrz tato, sucha woda

Ledwie uczy się chodzić

A dumny tata już pozwala mu się… ślizgać

W grze przejmujący zgiełk

To pniewskie gęsi

Jeszcze wczoraj, przemądrzałe

Podsłuchały coś o globalnym ociepleniu

Teraz biegają, jakby szukały bardziej winnej

Ale tworzą nieśmiały klucz

Chyba lecą, któraś nawet prowadzi

Płatki śniegu spadają jeszcze wolniej

Jakby chciały się ogrzać w gęsim puchu

Potem ciepły znak krzyża

Jak dotyk wiosny

 

napisany 16 I 2014 ( po wizycie w Łosewie)

Podziwiam ludzi mocnych jak Kefas

Znających obydwa słowa prawdy

I wszystkie dwa kolory

Nawet na plaży mówiących z ambony

że woda w morzu słona

I że prawie zawsze mokra

I że planet Ziemia jest tysiąc po tysiąc

Ale kocham twarze dzieci

Buzie okrągłe w zadziwieniu poznania

Grudzień 2013                                        Andrzej Dybikowski